czwartek, 1 listopada 2012

Jesienny pilaf dla zabieganych

Nie mam pomysłu, co by tu ciekawego napisać, więc od razu podam przepis na tytułowe danie :)


  • 200 g ryżu basmati z dzikim (taki mix)
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 jabłko
  • 1 czerwona cebula
  • 3-4 łodygi selera naciowego
  • 1/2 szklanki ekologicznych rodzynek
  • ziarenka wyłuskane z 1 granatu
  • 1/2 szklanki soku z granatów



Ryż gotujemy według wskazań na opakowaniu.
W tym czasie na oliwie podsmażamy drobno pokrojoną cebulę, pokrojony w krążki seler naciowy i jabłko w formie kosteczki. Kiedy składniki się zeszklą, na minutkę dorzucamy rodzynki i podgrzewamy całość.

Ryż przepłukujemy, wsypujemy do miski, dodajemy składniki z patelni, ziarenka granatu i sok. Mieszamy... i gotowe!

Przy okazji pochwalę się, że zwegowałam ten przepis, ale ponieważ do panna cotty nie dodałam cukru, wyszła trochę płaska w smaku...



9 komentarzy:

  1. Same pyszotki, na pewno wypróbuje je w domku:) Zapraszam do mnie na bloga o ekologicznym, zgodnym z rytmem natury, vege życiu i przygodach w Kopenhadze:) http://bycwiernymnaturze.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi do niedawna granaty były obojętne, ale od czasu jak spróbowałam świeżego soku wyciskanego z granatów pokochałam je szczerą i głęboką miłością. Zwłaszcza z ryżem właśnie lub w sałatkach, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygąda super :) Zrobię sobie takie, tylko bez granatu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam, zajrzyj tutaj: http://arnikowakuchnia.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja równiez zapraszam do zabawy - hurtem łatwiej :) http://garnkofilia.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda fajnie, szczególnie dodatek granatu podnosi jego walory smakowe : )

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń